Zamknij się w końcu! - podnoszę głos na Taylor, która tylko narzeka jak to ma źle w związku ze mną. Od dziesięciu lat toczy ze mną wojnę o Renę. Upiera się, że nadal kocham Lovelis, dlatego nigdy się jej nie oświadczyłem. A tu wcale nie o to chodzi. Po prostu nie chcę być jak zwierzę w zoo. Zamknięty w klatce, tylko na pokaz. - Nie krzycz. - robi smutną minę, siadając skulona pod ścianą. - Nie będę, jeśli przestaniesz narzekać. - odpieram oschle i odwracam wzrok. W drzwiach stoi Alex, jej syn z Justinem. - Wychodzę. - oznajmiam i ruszam do drzwi. Młody od razu idzie przytulić się do matki. Cholernie mi go żal. Tay, gdy tylko się o tym dowiedziała, chciała się go pozbyć. To było tamtego dnia, krótko po rozpoczęciu przeze mnie eksperymentu. Justin jak tylko poznał prawdę, stchórzył i tyle go widzieliśmy. Spotkałem kiedyś Devina, który powiedział mi, że Muncy wyjechał na stałe do Europy i przygrywa jakiejś solistce. A co do Kennedy’ego, nasze stosunki się polepszyły. Był wściekły, ...