Przejdź do głównej zawartości

11 (22) - Rena

Przygotowania do ślubu idą pełną parą. Suknia już jest, menu ustalone, zaproszenia rozwiezione.
- Już niedługo będziesz moją żoną. Cieszysz się? - pyta się Robbie, tuląc mnie od tyłu.
Stoimy w sypialni, przed lustrem. Ja przymierzam biżuterię, a on pomaga mi podjąć decyzję. Choć bardziej to przeszkadza.
- Nawet nie wiesz jak bardzo. - odwracam się do niego i zarzucam ręce na szyję. - A Ty się cieszysz, że będziesz moim mężem? - pytam, patrząc mu prosto w oczy.
- Na pewno bardziej niż Ty. - całuje mnie. Uwielbiam te momenty, gdy muska moje wargi swoimi. Kolczyki w jego ustach są nieziemskie.
- Zabiłam go! - Nia wpada do naszego domu. - Zabiłam! - wykrzykuje i pokazuje brudne od krwi ręce.
- Spokojnie. Powiedz, co się stało. Powoli, po kolei... - proszę ją, sadzając na kanapie.
- Szarpaliśmy się, no i on uderzył się głową o stół. Nie wiedziałam jak mu pomóc i... I on chyba nie żyje. - mówi szybko, drżącym głosem.
- Nie panikuj. Jadę tam. - Robbie zrywa się z miejsca i wychodzi. Ja obejmuję siostrę ramieniem i uspokajam.
- Będzie dobrze. Nate przeżyje. - szeptam jej do ucha.
- Tak myślisz? Nie chcę iść do więzienia. - patrzy na mnie.
- Czyli to tylko strach, a nie miłość... - stwierdzam.
- W sumie... To nie wiem. Może jednak coś co niego czuję... - wzdycha cicho i przytula się.

Wieczorem, gdy Nia już śpi w naszym salonie, Robbie wraca.
- I co? - pytam, wtulając się w niego.
- Lekarze dobrze się nim zajmują. Do ślubu będzie dobrze. - informuje mnie.
- Całe szczęście. - stwierdzam i kieruję się z nim do sypialni. - Nia przepłakała cały dzień. Kocha go i dopiero to zrozumiała. - oznajmiam.
- Lepiej późno niż wcale. - rzuca ze śmiechem Picker.
- Racja. - odpieram i cmokam go czule.
Niedługo później zasypiamy. To był bardzo emocjonujący dzień.

Komentarze

  1. Hahaha Nijcia:) Dobrze, że zrozumiała.
    Buziaki i czekam na next.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz